Etiopia Yirgacheffe Kochere

07-12-2017

Swój pierwszy krok postawiłem na wyniosłym wzgórzu, z którego mogłem dostrzec całe piękno Etiopii! Powoli, obracając się wokół własnej osi, szybkimi spojrzeniami łapałem zawiłość i zróżnicowanie krajobrazu. Od zachodu, przez górzystą północ, gdzie pobudzony chłodnym powietrzem zwolniłem, by znaleźć ukojenie w widoku pustynnej, wschodniej już części Etiopii. Po chwili medytacji nad rozległym horyzontem, nie zwlekając już ani sekundy, szybko skierowałem swój wzrok na ciepłe i żyzne ziemie południa, gdzie wiedziałem co na mnie czeka. Z daleka obserwując wspaniałe drzewa kawowca, postawiłem milowy krok, aby móc pochwycić w swoje dłonie idealnie dojrzałe wiśnie kawowca, których aromat napełnił moje nozdrza boskim aromatem bergamotki! I wtedy….

Wtedy zorientowałem się, że lewą ręką opieram się o Aeropress a w prawej trzymam filiżankę z herbaciano - cytrusowym naparem. Powoli, z daleka, wracała świadomość, zmuszona do rozmyślań, ponieważ nie wiedziałem jak zareagować na zaistniałe wydarzenie? Czy mam bać się mocy tego naparu, czy mam być wdzięczny, że za cenę kilku gram ziarna mogłem odbyć wycieczkę o wartości kilku tysięcy złotych?

Długo się wahałem, którą opcję wybrać oraz rozmyślałem nad alternatywnymi rozwiązaniami. Jedynego słusznego rozwiązania, które wybrałem, zdradzić Wam nie mogę. Wiem natomiast, że sami również pragniecie to poczuć i podjąć decyzję. Teraz możecie doświadczyć tego własnymi zmysłami, ponieważ przypadł mi zaszczyt wprowadzenia Was w świat nowej kawy, która trafiła do naszej oferty - Etiopii Yirgacheffe!

Ma ona swoją ciekawą historię. A co ma z tym wspólnego Etiopia? Kraj ten jest krajem matką, krajem skąd Arabika się wywodzi i dzięki drobnej pomocy człowieka udało się jej rozprzestrzenić. Jak głosi legenda, za jej odkrycie możemy być wdzięczni pasterzowi o imieniu Kaldi, który to wypasał kozy. Pewnego dnia zauważył, iż zwierzęta były dość mocno pobudzone. Postanowił sprawdzić jaka tajemnica się za tym kryje. Spróbował wiśni drzewa z którego owoce zjadały kozy. Odkrył wtedy, że mają one magiczną moc pobudzania oraz dodawania energii i tym samym uruchomił wielką machinę, którą my znamy pod nazwą „rynek kawy”. Już w I tysiącleciu p.n.e. rozpoczęto zabawę z kawą. Początkowo owoce zbierano ze stanowisk naturalnych oraz spożywano gotowane z masłem i solą. Na szczęście, z czasem, udało się wymyślić inny sposób obróbki i przygotowania kawy, dzięki czemu, dzisiaj możemy cieszyć się pysznym naparem.

Ziarna naszej Etiopii Yirgacheffe mają swoją oddzielną historię, która prowadzi je od małej sadzonki do wypalonego ziarna, które z łatwością można znaleźć na naszych półkach! Nasza Etiopia, uprawiana głównie przez małe gospodarstwa, rośnie na wysokościach od 1850 do 1950 m.n.p.m. Łącznie jej uprawą zajmuje się około 650 rolników na plantacjach o średniej wielkości 2 hektarów. Uprawy na tych farmach charakteryzują się wysoką jakością, jednakże małą produktywnością. Ziarna pochodzą z drzew rdzennych odmian przez co charakteryzują się małą wielkością. Farmerzy ręcznie zbierają wyłącznie dojrzałe owoce z drzew, a następnie samodzielnie dostarczają je do stacji myjącej Kochere. Nazwa ta oznacza „drzewa cierniste” ze względu na akacje, które licznie rozrastają się na okolicznych terenach. W stacji usuwana jest skórka i miąższ, a ziarna z pozostałościami trafiają do kadzi fermentacyjnych gdzie spędzają od 24 do 36 godzin. Następnie po finalnym obmyciu z pozostałości miąższu, ziarna trafiają na tzw. „afrykańskie łoża”, gdzie przez kilka dni poddawane są suszeniu, aż do uzyskania wilgotności na poziomie 12%.

Pamiętajmy, że jakość naszej kawy tworzą głównie ludzie, którzy pojawiają się na całej trasie „życia” kawy. Największy wpływ na ziarno ma społeczność etiopska, która swoimi tradycjami bezpośrednio oddziałuje na uprawę tej rośliny. Jedną z nich jest „Aba-Geda” - spotkania prowadzone przez starszą i najbardziej doświadczoną życiem osobę aby razem wsłuchiwać się w apel mistrza o utrzymanie pokoju i harmonii we wspólnocie. W czasie tychże spotkań wznosi się również śpiewy i modlitwy o odpowiednie opady i ochronę przed suszą. Etiopskie społeczeństwo następnie nam przekazuje obowiązek zadbania o jakość ziarna i zadowolenie osób mogących raczyć się ich świetnością. Dlatego w największej dbałości o szczegóły, zielone ziarna przechodząc przez zapracowane ręce naszych roasterów, nabierają wspaniałego smaku i aromatu, a następnie lądują w młynkach naszych baristów tylko i wyłącznie po to, aby już za kilka chwil uraczyć Was odprężającą wycieczką po najpiękniejszych zakątkach Etiopii.

A jak wygląda Etiopia z perspektywy naszego języka? Już samo otwarcie paczki z ziarnami, pozwoli na poczucie całej słodyczy świata. Ich słodki i kwiatowy aromat po zmieleniu tylko i wyłącznie się nasila. Po zaparzeniu nasz język mówi sam za siebie! Intensywna, gładka słodycz która w połączeniu z intensywnością czarnej herbaty oraz cytrynową, odświeżającą kwasowością tworzy wspaniale zbalansowaną filiżankę naparu! Smak wprost idealny na każdy poranek, popołudnie oraz wieczór.

Ilość ziarna jest ograniczona, więc szybko wpadajcie do naszej kawiarni aby już dzisiaj zakupić bilet na niezapomnianą podróż po najpiękniejszych zakątkach Etiopii.

 

 

Autor: Artur Guziak